Szukaj

08.08.2026 — 06.09.2026

Terra Innominata

Marcin Kuran

ENGLISH BELOW

W moim fotograficznym projekcie Terra Innominata odsłaniam kawałek mitycznego lądu gdzie zaczyna i kończy się uniwersalna wędrówka po meandrach ludzkiej psychiki, która często wybiera cień na swoje schronienie. Ukazane miejsca to efekt przenikania przestrzeni i emocji, to mapa lądu pełnego miejsc ważnych, nieobojętnych naszej duchowości, mocno jednak niejednoznacznych, często melancholijnych i ulotnych, przez co niemożliwych do nazwania. Obrazy to opowieści, w których czas zaciera wspomnienia o rzeczywistości pozwalając naszej osobowości przeniknąć do ukrytych znaczeń, przeżyć, napięć.

Posługuję się tu techniką wielokrotnej ekspozycji. Poprzez ten zabieg unikam jednoznaczności, gubię punkt odniesienia. Sprawiam, że widz staje naprzeciwko innego, stworzonego przez multiplikację przenikających się wzajemnie obrazów, zupełnie odrębnego wizualnie świata. Nie są to już pejzaże zapisywane w rzeczywistości – stają się pretekstem, by poprzez nie przeniknąć do indywidualnych stanów ducha.

Fotografie zamykam w formy tryptyków i dyptyków. Wzajemne oddziaływanie zestawionych obrazów rozszerza horyzont, wydłuża podróż, wypełnia przestrzeń echami podobieństwa symboli czy miejsc. Mnogość obrazów nasyca roztaczany przed nami świat podświadomości.

Pejzaż (jak i cała fotografia) – nigdy nie jest obiektywny. Możemy tylko negocjować ilość osobistej wizji. W pejzażach Marcina Kurana sprawa jest pod tym względem prostsza. Tu nie tylko wybór kadru czy format coś znaczą. Tych pejzaży po prostu nie ma w realnym świecie. Są może miejsca podobne, wyglądające jakby tu. Staramy się odizolować obrazy, działamy na logikę, w końcu się dowiemy. No ale nie.

Reminiscencje. Jeśli porzucimy potrzebę odnajdowania miejsc, rozpoznawania tych przestrzeni, szukania w pamięci podobieństw, sprawa staje się prostsza. Teoretycznie. Bo nie o miejsca w ogóle chodzi. Bardziej o stany, o kompozycje, z którymi zagramy. Coś zarezonuje.

Kuran od przeszło 20 lat fotografuje głównie techniką wielokrotnej ekspozycji. Tylko on rozpoznaje te miejsca. Nawet nie tyle umiejscawia w przestrzeni, co na jakiejś emocjonalnej mapie. Tu się coś zdarzyło, padł promień światła, tam liście/trawy/kamienie ułożyły się w swój unikalny obraz. Te zaś stały się źródłem przeżycia, chwili, napięcia. Miejsca, których nie ma, nie zostały nazwane, sklasyfikowane, zdobyte. Chociaż trochę zdobyte jednak tak, po to by przekazać zupełnie inne treści. W tych kadrach nie ma jednoznaczności, nie ma jednego pewnika. Nałożenie kadrów w momencie ekspozycji stwarza kompletnie inny świat. Wydaje się, że potrzeba zupełnie innych map niż nam znane, by się w tym świecie poruszać. Ale my mamy wszystkie narzędzia by się w tym świecie odnaleźć. Autor nas prowadzi. To już nie jest tylko jego świat i jego przeżycia.

tekst: Joanna Kinowska

BIO

Marcin Kuran – rocznik ‘75. Absolwent Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego oraz Warszawskiej Szkoły Fotografii, którą ukończył dyplomem w pracowni dr. hab. Mariana Schmidta zatytułowanym „Pejzaże wewnętrzne”. Artysta posługuje się głównie techniką wielokrotnej ekspozycji nadając swoją wizję otaczającej go rzeczywistości. Uczestniczył w wystawach zbiorowych i tworzył wystawy indywidualne Opolski Festiwal Fotografii – 2023r., Galeria Ratusz (Zamość 2024), Galeria Dobro – MOK (Olsztyn 2025). Debiutował również prezentacjami multimedialnymi na festiwalach artystycznych: FotoFestiwal (Łódź 2004), PROGRESSteron (Katowice 2005). Autor mieszka i pracuje w niewielkiej mazurskiej miejscowości Likusy oraz w Warszawie.

ENG

In my photographic project Terra Innominata, I reveal a fragment of a mythical land where the universal journey through the winding paths of the human psyche begins and ends—a place where the shadow so often becomes its refuge. The landscapes presented here emerge from the convergence of space and emotion, forming a map of places that are deeply significant to our inner lives, yet remain profoundly ambiguous, melancholic, and fleeting, resisting any attempt to name them. These images tell stories in which time erases the memory of reality, allowing our consciousness to enter hidden meanings, emotions, and tensions.

Throughout the project, I employ the technique of multiple exposure. By layering images, I deliberately evade certainty and dissolve fixed points of reference. The viewer is confronted with a world born from the multiplication and interpenetration of images—a visual realm entirely distinct from the one we inhabit. These are no longer landscapes recorded from reality; rather, they become a gateway into individual states of mind.

The photographs are presented as diptychs and triptychs. The dialogue between adjacent images broadens the horizon, prolongs the journey, and fills the space with echoes of recurring symbols and places. Their multiplicity enriches the subconscious world that gradually unfolds before the viewer.

Landscape—as with photography itself—is never objective. At best, we can negotiate the extent of personal vision it contains. In Marcin Kuran’s landscapes, however, the matter is in some ways simpler. Here, meaning lies not only in the choice of frame or format. These landscapes simply do not exist in the real world. There may be places that resemble them, places that seem almost familiar. We instinctively try to isolate the images, to apply logic, convinced that sooner or later we will identify them. But we never do.

Reminiscences. Once we abandon the need to locate these places, to recognise them, or to search our memory for their real-world counterparts, everything becomes easier—or so it seems. For this work is not really about places at all. It is about states of being, about visual compositions that invite us into dialogue. Something begins to resonate.

For more than two decades, Kuran has worked primarily with the technique of multiple exposure. Only he recognises these places. Rather than locating them geographically, he situates them on an emotional map. Here, something once happened; there, a shaft of light appeared; elsewhere, leaves, grasses, or stones arranged themselves into a singular image. Each became the source of an experience, a fleeting moment, a subtle tension. These are places that do not exist—places that have never been named, classified, or conquered. And yet, in a sense, they have been explored, only so they might communicate something entirely different.

There is no single certainty in these images, no definitive interpretation. The layering of exposures gives rise to a world that exists according to its own logic. It seems to require maps unlike any we have known. Yet we already possess every tool needed to navigate it. The artist becomes our guide. What unfolds before us is no longer solely his world or his experience—it gradually becomes our own.

Exhibition text by Joanna Kinowska

BIO

Marcin Kuran (b. 1975) is a Polish photographer and visual artist. He graduated from the Faculty of Management at the University of Warsaw and from the Warsaw School of Photography, where he completed his diploma project, Inner Landscapes, under the supervision of Dr. hab. Marian Schmidt.

Kuran’s artistic practice is centred on the technique of multiple exposure, through which he constructs his own distinctive vision of the surrounding world. His work has been presented in numerous group and solo exhibitions, including the Opole Festival of Photography (2023), Ratusz Gallery in Zamość (2024), and Dobro Gallery at the Municipal Centre of Culture in Olsztyn (2025). Earlier in his career, he presented multimedia projects at major photography and art festivals, including FotoFestiwal in Łódź (2004) and PROGRESSteron in Katowice (2005).

The artist lives and works between the small Masurian village of Likusy and Warsaw.