O wystawie:
W cyklu The Shadow Line (2012–2024) Michał Korta eksploruje nocne życie zwierząt, fotografując je w ich naturalnym środowisku. Obserwuje intuicyjne zachowania – ruch, nasłuch, tropienie – i zapisuje świat, który toczy się tuż obok ludzkiej codzienności. Nocne spacery stają się dla artysty ćwiczeniem uważności, a fotografie – medytacją nad tym, co zwykle niezauważane. Korta nie korzysta z długich teleobiektywów; wchodzi w las niemal po zasadach zwierząt, zbliżając się do nich, by zyskać ich zaufanie. Obrazy bywają ziarniste, poruszone, czasem ukazują same zwierzęta, a czasem efemeryczne ślady, smugi i emocje towarzyszące artyście – jakby antycypacja zwierzęcych zachowań. To świadome zrzekanie się bycia człowiekiem, by zbliżyć się do świata zwierząt i pozwolić im na akceptację.
Zdjęcia zwierzęcych czaszek, wykonane w pracowni na ciemnym tle, tworzą dialog między życiem a przemijaniem. Formy te, niemal rzeźbiarskie, prowokują refleksję o kruchej naturze istnienia i przywołują symbolikę wanitatywną. W wizualnym języku Korty rzeźby te stają się wspólnym mianownikiem – biologicznie wszyscy jesteśmy zbudowani z tych samych elementów, a po nas pozostaną jedynie białe kości.
The Shadow Line nie jest polowaniem na obrazy, lecz spotkaniem na styku świata ludzkiego i zwierzęcego. To refleksja nad współistnieniem, nad przestrzenią, którą dzielimy, i nad tym, co bliskie, choć często pomijane. Nocą dostrzegamy więcej – i odkrywamy wspólnotę, która nie ogranicza się do ludzi.
*** Podczas realizacji projektu nie ucierpiało żadne zwierzę.
O autorze:
Michał Korta fotograf portretowy i dokumentalny. Autor trzech książek (jedną z nich jest prezentowany projekt The Shadow Line), znany z mocnych portretów artystów i twórców. Jego autorskie projekty były pokazywane w całej Europie, a jego prace publikowane w magazynach, takich jak Vogue, Forbes, The Guardian, Die Zeit czy Newsweek. Magazyn Ars Versed uznał go za jednego z wschodnioeuropejskich fotografów, których twórczość warto śledzić. Poza działalnością fotograficzną jest również zaangażowanym edukatorem, ekspertem z dziedziny fotografii, kuratorem i autorem tekstów o fotografii. Miłośnik światła naturalnego, długich spacerów i psów.
O wystawie:
„Powrót do innego brzegu” to opowieść o doświadczaniu zanurzenia głęboko w miejsca zapomniane. Bywa że powrót do miejsc, do których chciałoby się wrócić nie jest już możliwy, ale sama droga otwiera i prowadzi gdzieś indziej. Do innego brzegu. Doświadczanie miejsc natury staje się namiastką eksplorowania zapomnianych miejsc w sobie. To opowieść o tęsknocie, bliskości, samotności. O zanurzaniu się głęboko w pierwotne miejsca oddzielenia. Gdzie obecność oraz doświadczanie pustki pomagają dotykać tego, co głęboko schowane i przywracać echa miejsc zapomnianych. Zanurzanie się pod wodę, w łono natury, inicjuje procesy nawiązujące do schodzenia pod powierzchnię, staje się zejściem do podświadomości, do stanu surowości i piękna, etapu kontaktu ze sobą, początków i pamięci ciała. Samotne podróże do Norwegii – w głąb fiordów oraz Omanu – w głąb kanionów, stają się także wyprawami w głąb siebie.
Miejsc, w sposób cielesny potęgujących doznania, a jednocześnie przywołujących echo kamiennych pogłosów podwodnej pieśni ukojenia. Fotografie są wynikiem działań pod wodą, które inicjowałam i którym się poddawałam, jednocześnie robiąc zdjęcia i będąc na nich. Dzięki medytacyjnie przeżywanej obecności w tych miejscach, a także powtarzanym w performatywny sposób intymnym praktykom odtwarzam drogę powrotu, przywracając wewnętrzne połączenia. Powracając do brzegu, który jest, ale jednocześnie jest inny.
O autorce:
Agnieszka Gotowała – Artystka wizualna, fotografka, performerka, facylitatorka. Absolwentka Fotografii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu oraz Fizyki Technicznej na Politechnice Wrocławskiej. Laureatka Stypendium Artystycznego Prezydenta Wrocławia (2023), OP_YOUNG OP_ENHEIM (2022), PhotoLab Batumi Photo Days (2019) oraz Young Photographers Fine Art Galerie (2016). Uczestniczka rezydencji artystycznych w tym m.in. Kunstnarhuset Messen w Norwegii (2024, 2018), WHAT’S NEXT? Performing Togetherness w Rumunii (2024), Šopa Gallery przy współpracy z K.A.I.R. – Košice Artist in Residence w Słowacji (2016). Moje prace, w tym wieloletni projekt „Jestem swoim domem”, były prezentowane na wystawach w Polsce i na świecie oraz podczas wielu festiwali takich jak m.in. RAKART w Ras Al Khaimah (2024, 2023), Interchange w Batumi (2021), Fotofestiwal w Łodzi (2020), Verzasca Foto Festival w Sonogno (2020), Suwon International Photo Festival (2019), Photo LA w Los Angeles (2016), OFF Festival w Bratysławie (2015), Copenhagen Photo Festival (2015).
Obszarem moich zainteresowań są poszukiwania, doświadczanie i transformacja w obszarach związanych ze stanami człowieka oraz natury, jak i pamięcią i tożsamością w nich zawartą. Moje praktyki twórcze zaangażowane są w procesy związane z naturą, sensualnością, ucieleśnianiem, czuciem i wspomnieniami. Od kilku lat rozwijam również warsztat performatywny w oparciu o różne formy ruchu, tańca i świadomości ciała w tym m.in. Butoh, Tuning Scores, Dyscyplina Ruchu Autentycznego. Prowadzę programy i warsztaty związane z praktykami rozwijania somatycznej obecności oraz przywracania relacji z ciałem, sobą i naturą.
O wystawie:
„Ostatnie kwiaty na ziemi” to projekt fotograficzny i instalacyjny, w którym kwiaty stają się punktem wyjścia do refleksji nad przemijaniem, pamięcią i kondycją współczesnej natury. Motyw kwiatów, kruchy, nietrwały, a zarazem głęboko zakorzeniony w kulturze i rytuałach ludzkich, stanowi oś narracyjną moich prac.
Inspiruję się barokowym malarstwem martwej natury, szczególnie nurtem sottobosco, w którym życie i rozkład współistniały w jednej kompozycji, poza hierarchią i estetycznym komfortem. Interesuje mnie, że twórcy poruszali wątki uznawane w swoim czasie za tabu. Dziś pytam: czym jest współczesne sottobosco i co wypieramy ze wspólnego pola widzenia?
W fotografiach zestawiam kwiaty żywe i sztuczne, podważając podział między naturą a kulturą. Sztuczne kwiaty funkcjonują tu nie jako prosty komentarz ekologiczny, lecz jako ślad ludzkiej potrzeby zachowania życia i pamięci. Istotnym kontekstem jest fakt, że globalny rynek kwiatów naturalnych generuje duże obciążenie środowiskowe, a większość dostępnych w Polsce kwiatów pochodzi z Afryki i Ameryki Południowej. To prowokuje do pytań o etykę i autentyczność tego, co „naturalne”.
Istotnym elementem projektu jest instalacja temporalna w postaci bukietu. Jego stopniowa przemiana – od pełnego rozkwitu po obumieranie – rozgrywa się w czasie trwania wystawy. W kontraście do fotografii, które zatrzymują obraz, bukiet wprowadza realny czas biologiczny. Widz staje się świadkiem procesu, nie może go przyspieszyć, cofnąć czy zatrzymać, co czyni patrzenie formą uczestnictwa i doświadczenia.
Integralną częścią projektu są prace powstałe na bazie pocztówek z reprodukcjami barokowych martwych natur kwiatowych. Zamalowując dekoracyjny kontekst i zawieszając je na czerni, nadaję kwiatom autonomię i podmiotowość, przywołując jednocześnie uniwersalne doświadczenie utraty oraz ryzyko zanikania gatunków w przyrodzie.
Tytuł wystawy przywołuje wizję końca – osobistego i globalnego – oraz proponuje praktykę uważności: zatrzymania się przy tym, co nietrwałe i doświadczania przemijania jako procesu wspólnego dla wszystkich form życia.
O autorce:
Joanna Szpak-Ostachowska — fotografka, artystka, nauczycielka fotografii. Absolwentka polonistyki i animacji kultury na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończyła Program Mentorski Sputnik Photos (2019/2020). Członkini kobiecego kolektywu DJAM.
W swojej praktyce artystycznej koncentruje się na zagadnieniach czasu, straty i intymności oraz na materialnych śladach emocji. Pracuje głównie z fotografią, sięgając także po kolaż, archiwa, tekst i obiekty. W cyklach fotograficznych jej bohaterami są rośliny oraz krajobrazy, również miejskie. Jak sama mówi: „w fotografii interesuje mnie powolność i przemijanie”.
Jest autorką książek fotograficznych Sześć wazonów (2025) oraz Chwasty (2019).
Jej prace były prezentowane m.in. w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie, Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu, Rotacyjnym Domu Kultury w Warszawie, Galerii Miejskiej Ratusz w Zamościu, Muzeum Książki Artystycznej w Łodzi oraz podczas Rybnik Foto Festivalu i Miesiąca Fotografii w Krakowie (ShowOFF).
Prowadzi autorskie zajęcia, wykłady i spacery fotograficzne. Jej prace znajdują się w kolekcjach prywatnych oraz w zbiorach Muzeum Warszawy.
www.joannaszpak.com
Łukasz Biederman – fotograf urodzony na pograniczu Karkonoszy i Gór Izerskich, mieszka i pracuje we Wrocławiu. W fotografii koncentruje się na relacji pomiędzy przestrzenią miejską a krajobrazem naturalnym, często podejmując temat pamięci, atmosfery oraz onirycznej narracji codzienności.
Laureat sekcji Show Off Miesiąca Fotografii w Krakowie, gdzie prezentował indywidualną wystawę The City Sleeps kuratorowaną przez Jacka Porembę (2010). W Polsce autor również prezentował projekt 21 Pokoi; w ramach Opolskiego Festiwalu Fotografii (2011) oraz w krakowskiej Galerii Pauza (2012).
Na przestrzeni lat jego fotografie były również częścią licznych wystaw zbiorowych oraz drukowanych publikacji.
Za granicą pokazywał m.in. indywidualną wystawę Poland and The City Sleeps w Galerii Carte Blanche w San Francisco (2012). Jego prace pojawiały się także w zagranicznych ekspozycjach zbiorowych, m.in. Good Times. New Photography from Poland podczas China Pingyao International Photography Festival (2011) czy So Show Me w The Printspace Gallery w Londynie (2010).
Tekst kuratorski
Wieczorem, gdy dzienna krzątanina wreszcie cichnie, większość z nas ucieka od świata w sen.
Łukasz Biederman wybiera inną drogę — wyrusza w podróż.
Jego nocne wyprawy po polskich przedmieściach stają się swoistym rytuałem kontemplacji. Aparat
fotograficzny staje się towarzyszem, samochód — cichym schronieniem, a droga — przestrzenią, w
której można zwolnić i dostrzec to, co za dnia ginie w hałasie codzienności.
W tych fotografiach splatają się różne warstwy czasu. Obok siebie istnieją współczesne fragmenty
miasta i ślady odchodzącej rzeczywistości, nowe obiekty i stare stacje benzynowe, bezosobowe
reklamy i domy z charakterem, pamiętające minione dekady. Są tu także liryczne, niemal bezgłośne
pejzaże — puste pola, pobocza, sylwetki drzew w chłodnym nocnym świetle. Dają nam chwilę
wytchnienia, przestrzeń na oddech i ciszę, na łzy i uśmiech.
Niektóre kadry brzmią jak ciche pożegnania — z miejscami, detalami i atmosferą, które powoli
rozpływają się w czasie. Zachowują kruchy obraz Polski, wciąż rozpoznawalnej, lecz już
umykającej, niczym odbicie w ciemnej szybie samochodu.
Projekt nie ogranicza się jednak do nostalgii. Obejmuje także dzień dzisiejszy — zmienny, pełen
sprzeczności, czasem niepokojący, a czasem zaskakująco piękny. To nie archiwum przeszłości, lecz
żywa obserwacja świata, który niepostrzeżenie przeobraża się na naszych oczach i rezonuje z
naszymi emocjami.
Siła tych prac tkwi w delikatności spojrzenia. Biederman nie buduje dramatu i nie narzuca
interpretacji. Dzieli się raczej stanem ducha: poczuciem nocnego wyciszenia, lekkiej melancholii,
cichego wewnętrznego dialogu z przestrzenią. Jego uważność na detale — na światło latarni,
przypadkowy szyld, samotną drogę, odległy horyzont — tworzy atmosferę, w której dokumentalne
i poetyckie splatają się w jedno.
To podróż jednocześnie w przestrzeni i w czasie. Polskie przedmieścia nabierają uniwersalnego
brzmienia — mogłyby znajdować się gdziekolwiek, gdzie człowiek próbuje choć na chwilę uciec
od przyspieszającego świata. Tu nie cel jest najważniejszy, lecz sama droga, możliwość „zagubienia
się” i spojrzenia na to, co znane, na nowo.
Każda taka trasa jest jak kolejny kilometr znikający w mroku — niepozorny, a bezcenny. Z tych
kilometrów układa się osobista, cicha opowieść — Ballad of the Lost Mile: ballada o drodze bez
końca, o świecie zmieniającym się szybciej niż my, i o chwilach, które wciąż jeszcze potrafimy
zatrzymać wzrokiem.
Fotografie Łukasza Biedermana stają się zaproszeniem do tej drogi — do własnego, zagubionego,
lecz tak potrzebnego nam kilometra ciszy.
dr Katerina Kouzmitcheva
Sida a właściwie Daria Simon jest artystką czerpiącą inspiracje z niecodziennego zestawu doświadczeń.
Z wykształcenia polonistka, z pasji graficzka. W swojej twórczości łączy wrażliwość literackiego słowa z siłą graficznej formy. To właśnie na styku tekstu i komercyjnego przekazu odkryła potężną moc wizualnego komunikatu, co po latach pracy jako nauczycielka, a później copywriter ostatecznie pchnęło ją do podjęcia studiów podyplomowych z grafiki na Akademii WIT w Warszawie. To właśnie plakat stał się jej ulubionym medium, które Daria Simon uważa za współczesne narzędzie do wyrażania opinii o świecie oraz miejsce do podejmowania dialogu z rzeczywistością. Rolą współczesnego plakatu jest zadawanie pytań i komentowanie spraw społecznych. To także sposób na wyrażanie osobistych refleksji na temat sztuki i literatury.
Z pochodzenia rybniczanka, która na co dzień udowadnia, że nigdy nie jest za późno na zmianę pasji. Jej twórcza droga jest równie kolorowa, jak jej plakaty, a wystawa to podsumowaniem interdyscyplinarnej drogi: od tekstu do sztuki.
Jej plakaty brały udział w wystawach plenerowych na PASTE UP WARSAW na Bulwarach Wiślanych w Warszawie w 2024 i 2025, a także w Bośni Hercegowinie oraz na wystawie plenerowej w Tarnowie otwierającej 22 edycję Festiwalu Sztuki ArtFest w listopadzie 2025 roku.
Ekspozycja pn. „W gabinecie krzywych luster” to opowieść o świecie odbitym, przełamanym i komentowanym z wrażliwością kogoś, kto równie dobrze czuje słowo, jak i graficzną formę. Artystka traktuje plakat jak narzędzie do stawiania ważnych pytań.
Rybnik to miejsce na mapie, w którym przecinają się ścieżki życiowe i zawodowe artystów. Wystawa jest powrotem do miejsca, w którym kiedyś zaczęła się ich droga.
Ekspozycja prowadzi nas przez codzienne praktyki artystyczne – narzędzia, materiały i gesty, które łączy wspólna cecha: nieustanne patrzenie w dal przy jednoczesnym poczuciu bycia „stąd”.
To spotkanie ma odsłaniać coś więcej niż tylko różnorodność form i technik. Jest próbą opowiedzenia jak poprzez swoją sztukę artyści świadomie konstruują przestrzeń dialogu z rzeczywistością – jak próbują zrozumieć, nazwać lub przekształcić to, co nas otacza.
Jaką relację możemy dziś odnaleźć między materią a dotykiem? Czy uważne obserwowanie świata, odwaga zadawania pytań i powrót do manualnych praktyk twórczych pozwalają nam lepiej go zrozumieć?
„Punkt zbiegu” to także swoisty list miłosny do miasta, z którego pochodzą twórcy: artyści, architekci, projektanci, malarze… Pomimo różnic w obranych kierunkach zamieszkania i strategiach artystycznych, czują, że chcą „tutaj” wracać, by dzielić się materialnością własnych talentów.
Kuratorka wystawy: Weronika Hluchnik
Kuratorka wspierająca: Maria Budny Malczewska
Tekst główny wystawy: Nina Giba, Weronika Hluchnik
Projekt aranżacji wystawy: Aleksandra Rzerzycha-Polok
Projekt graficzny mapy: Zuzanna Murzyn
Tłumaczenie: Joanna Pawlas
Produkcja: TKBUD Sp. zo.o, Galeria Sztuki Rzeczna, E-graficy.pl
W wystawie udział biorą
Maria Budny Malczewska
Weronika Hluchnik
Dominika Mazur
Zuzanna Murzyn
Joanna Pawlas
Tomasz Polok
Przemysław Słowik
DOSTĘPNOŚĆ
Słuch:
– zobacz film o wystawie w polskim języku migowym;
– weź udział w wernisażu wystawy z PJM, 19 grudnia 2025 r. o godz. 18:00;
– weź udział w oprowadzaniach tłumaczonych na PJM w dniach:
31 stycznia, godz. 17:00 Live drawing w wykonaniu Tomasza Poloka w przestrzeni wystawy.
28 luty, godz. 16:00 Oprowadzanie autorsko-kuratorskie Weroniki Hluchnik i Marii Budny-Malczewskiej po wystawie.
– wypożycz bezpłatnie w kasie słuchawki wygłuszające dla dzieci i dorosłych.
Wzrok:
Inne:
– możesz skorzystać z asysty w dojściu do Galerii z przystanków w centrum miasta;
– możesz wejść do Galerii z psem – przyjacielem, nie tylko z przewodnikiem czy asystującym;
– sprawdź dostępność naszego budynku w deklaracji dostępności.